Powtarzalny system sprzedaży dla firm B2B, które sprzedają na spotkaniach. Dziewięć warstw, od diagnozy po pomiar, opisuje, jak ma działać sprzedaż i gdzie każda decyzja zostaje zapisana w narzędziach, żeby dało się ją potem sprawdzić.

Każda warstwa odpowiada na jedno pytanie i kończy się konkretem: procesem, polem w CRM, raportem albo szablonem do używania.
Obraz sprzedaży zgadza się z danymi z CRM. Spór o to, co się dzieje, rozstrzyga raport, a nie autorytet.
Każdy ma swoją wersję tego, co się dzieje, i nikt jej nie sprawdza. Decyzje zapadają na podstawie ostatniej rozmowy, którą ktoś zapamiętał.
Audyt CRM Pipedrive: dwa tygodnie, raport z priorytetami i plan naprawy. To jest ta warstwa w całości.
Zobacz audyt PipedriveNie wiadomo, czy audyt jest potrzebny? Na bezpłatnej konsultacji przechodzimy przez to, co już stoi.
Umów bezpłatną konsultacjęW minutę wiadomo, czy to nasz klient i dlaczego. Handlowiec potrafi odrzucić zapytanie i uzasadnić to kryterium, nie kierując się przeczuciem.
Kwalifikacja siedzi w głowie jednej osoby, a oferta idzie do każdego, kto zapyta. Czas marnowany jest na deale, które i tak nie miały szans na powodzenie.
Ta warstwa nie ma osobnej usługi. Wchodzi w zakres audytu i wdrożenia, bo profil klienta ustala się, zanim powstaną etapy w CRM.
Zobacz audyt PipedriveBezpłatna konsultacja: przechodzimy przez to, komu dziś sprzedajemy i gdzie ta definicja się rozjeżdża.
Umów bezpłatną konsultacjęDwie osoby z firmy tłumaczą to samo tymi samymi słowami. Oferta broni ceny argumentem, a nie rabatem.
Każda oferta opisuje firmę inaczej, a różnicę wobec konkurencji sprowadza do ceny.
Bezpłatna konsultacja: sprawdzamy, czy to, co mówisz na stronie, zgadza się z tym, co mówisz w ofercie.
Umów bezpłatną konsultacjęEtap w CRM znaczy to samo u wszystkich, bo ma warunek wyjścia. Kontakt po ofercie ma termin i nie zależy od tego, czy handlowiec o nim pamięta.
Etapy przesuwa się na wyczucie, a kontakt po ofercie zależy od czyjejś pamięci. Prognoza z takiego lejka nie ma pokrycia.
Wdrożenie Pipedrive: proces zaprojektowany i zapisany w narzędziu razem z kryteriami wyjścia, automatyzacjami i szkoleniem zespołu.
Zobacz wdrożenie PipedriveBezpłatna konsultacja: przechodzimy przez dzisiejsze etapy i pokazuję, które z nich nic nie znaczą.
Umów bezpłatną konsultacjęRealizacja dostaje komplet ustaleń w dniu podpisu i nie dopytuje sprzedaży. Polecenia liczymy tak samo jak każde inne źródło.
Po wygranej sprawa znika z widoku, a polecenia zdarzają się przypadkiem. Nikt nie odpowiada za to, co dzieje się między sprzedażą a realizacją.
Wdrożenie Asany. Tam rozstrzyga się, czy to, co obiecane przy podpisie, zostało dowiezione i kiedy.
Zobacz wdrożenie AsanyBezpłatna konsultacja: sprawdzamy, co dziś gubi się między wygraną a pierwszym dniem realizacji.
Umów bezpłatną konsultacjęWiadomo, ile szans musi wejść w tym miesiącu i skąd mają przyjść. Spadek w jednym źródle widać, zanim uderzy w wynik.
Nowe szanse biorą się z tego, kto akurat zadzwonił, a lejek puchnie od starych leadów, których nikt nie zamyka.
Bezpłatna konsultacja: liczymy, ile szans potrzebujesz miesięcznie, żeby cel był realny.
Umów bezpłatną konsultacjęZespół pracuje w narzędziu, a nie obok niego, w arkuszu i w skrzynce. Dane wpisuje się do systemu raz.
CRM jest archiwum korespondencji, a prawdziwy lejek stoi w Excelu. Te same dane przepisuje się do kilku systemów.
Automatyzacje dla Pipedrive łączą CRM z pocztą, ofertami i realizacją. Wdrożenie AI zdejmuje z handlowców przepisywanie danych.
Zobacz automatyzacjeBezpłatna konsultacja: przechodzimy przez narzędzia i pokazuję, gdzie jest miejsce na integracje.
Umów bezpłatną konsultacjęNowy handlowiec sprzedaje samodzielnie po ustalonym czasie, nie po roku. Odejście jednej osoby nie zabiera wiedzy o klientach.
Wdrożenie polega na przyglądaniu się właścicielowi, a odejście handlowca zabiera historię klientów razem z nim.
Bezpłatna konsultacja: rozmawiamy o tym, ile trwa dojście nowej osoby do pierwszej samodzielnej sprzedaży.
Umów bezpłatną konsultacjęPrognoza na koniec miesiąca bierze się z systemu i zwykle się sprawdza. Wiadomo, dlaczego przegrane sprawy przepadły.
Raport składa się ręcznie w Excelu, a prognoza to suma przeczuć. Przyczyn przegranych nikt nie zapisuje.
Raportowanie i prognoza powstają na danych z CRM. Gdy jedno źródło nie wystarcza, dokładamy hurtownię danych i integracje.
Zobacz automatyzacjeBezpłatna konsultacja: sprawdzamy, czy z CRM da się dziś wyciągnąć prognozę, której można ufać.
Umów bezpłatną konsultacjęNie da się zaprojektować procesu bez wiedzy, kto kupuje, ani ustawić metryk bez procesu, który je generuje. Firma zgłasza się zwykle z objawem z góry, na przykład „nie wiem, ile zamkniemy w tym miesiącu”, a diagnoza prowadzi w dół, do przyczyny. Nikt nie wdraża dziewięciu warstw naraz: diagnoza wskazuje jedną z pięciu ścieżek, czyli porządek, przekaz, popyt, portfel albo zespół.
Kategoria „system sprzedaży” jest zatłoczona i łatwo pomylić go z czymś innym. Sześć rzeczy, którymi Sales Atlas System nie jest. Żeby było wiadomo, czego się po nim nie spodziewać.
Potrzebujesz 20 minut, bez rozmowy ze mną i bez kupowania czegokolwiek. Test odpowiada na jedno pytanie: czy sprzedaż w firmie opiera się na procesie, czy na pamięci konkretnych ludzi.
Jeżeli trzeba było kogoś dopytać choćby raz, odpowiedź brzmi: systemu nie ma, jest pamięć konkretnych osób. To nie jest ocena zespołu, tylko wynik szybkiej diagnozy i najczęstszy powód, żeby zacząć od warstwy pierwszej, a nie od konfiguracji narzędzia.
Drugi test, na jedno pytanie: jak wygląda czyszczenie lejka sprzedaży? Odpowiedź „czyścimy go na bieżąco” znaczy w praktyce, że nie czyści go nikt: nie ma definicji, nie ma terminu i nie ma odpowiedzialnego. Wtedy każda liczba z CRM jest niepewna, zanim cokolwiek policzymy.
Sales Atlas System jest wynikiem zebranych doświadczeń z portfela wdrożeń systemów B2B, a nie doświadczenia na jednym stanowisku. Stoi za nim współpraca z ponad 50 firmami B2B i blisko cztery tysiące zapisanych obserwacji z prawdziwych rozmów wdrożeniowych. To, co klienci mówili o swojej sprzedaży, zanim cokolwiek w niej zmieniłem. Dlatego system opisuje to, co naprawdę się psuje, a nie to, co ładnie wygląda na schemacie.